piątek, 29 czerwca 2012

(47) "Witaj wśród nas, maluszku..."

                   Dzień zapowiadał się bardzo dobrze. Jest piękny marcowy poranek. Na dworze było bardzo ciepło. Świeciło słońce, kwiaty powoli zakwitały, a ptaszki ślicznie śpiewały.
O godzinie 11... dzień idealny... trochę się zmienił...
- Niall! Nina chyba chce na świat!
- Że co!?
- Że to!
- Ale masz termin na kwiecień! Jest 18 marca!
- Jej to powiedz!
- Chłopaki! Do szpitala!
Mówiąc to, Niall wziął mnie do szpitala. Pośpiesznie pojechaliśmy.
Niall nie zwracał uwagi na światła.
Siedziałam z tyłu, razem z Harrym, Zaynem i Liamem... Cudem się zmieściliśmy.
Louis siedział z przodu, razem z Niallem który prowadził.
Gdy dotarliśmy do szpitala, Harry zadzwonił po Judy. Była ona właśnie w odwiedzinach u swojego młodszego brata.
Pojechaliśmy na porodówkę.
Na początku, Niall dzielnie znosił, wyzwiska które rzucałam w jego stronę.
Jednak po pięciu minutach... zemdlał.
No super! Ale dzielny -,- .
Rodziłam dwie godziny.
Gdy zobaczyłam, malutką... nie czułam już bólu.
Była piękna. Strasznie podobna do Nialla... Tylko oczy miała po mnie.
Była przepiękna.
Strasznie płakała. Jako pierwszy, na ręce, wziął ją Niall... Gdy go zobaczyła od razu przestała płakać.
Niall jak zwykle się popłakał.
- Witaj wśród nas maluszku - powiedział, bardzo delikatnie całując ją w czoło

1 komentarz:

  1. PORYCZAŁAM SIĘ !!!! NA SERIO ŚWIETNIE PISZESZ !!! CZEKAM NA NN ;*** ZAPRASZAM DO MNIE http://mydreamofonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń