Dziś 31 grudnia... tak jest, Sylwester. Będę dobrą żoną i pozwolę Niallowi się napić.
Napić... nie spić.
Dziś wstałam o godzinie 11. Byłam nie wyspana, ponieważ Ninie się chyba nudziło w nocy... bo strasznie kopała. Oczywiście jak Niall usłyszał, że Nina kopie, spał z ręką na moim brzuchu.
Mam męża-dziecko!
Wracając do wcześniejszego tematu... Gdy się obudziłam, Niall jeszcze spał.
Pomyślałam, że nie będę go budzić, ponieważ dziś bardzo długo nie pójdzie do łóżka.
O godzinie 22 przyszli do nas Josh, El i Dan. Tylko Judy, postanowiła być solidarna i nie piła.
Bardzo fajnie się bawiliśmy.
Mimo ojej prośby, o godzinie 23, Niall, był już nieźle spity.
Wiem o tym ponieważ podszedł do mnie i bardzo namiętnie mnie pocałował. Wtedy poczułam od niego mocny zapach alkoholu.
-Niall... - odezwałam się - obiecałeś...
- Wiem, wiem... przepraszam... - powiedział po czym znowu mnie pocałował
- Nie, Niall - odepchnęłam go
- Co? Czemu?
- Bo obiecałeś - mówiąc to poszłam do pokoju
Po 5 minutach, on też tam przyszedł.
- Księżniczko... Przepraszam...
- Zawsze przepraszasz... i zawsze robisz tak samo... Jak Ci ktoś da palca, to bierzesz całą rękę... Już Ci nigdy nie zaufam.
- Ale ja... ja wiem, że nie powinienem się upić, ale to... to chłopcy mnie namówili
- Oczywiście. Najlepiej zwalić winę na kogoś innego.
- Ale... ale... ja Cię kocham...
Odwróciłam głowę, lecz on przesuną ją z powrotem, tak, że nasze usta się zbliżały
- Jedzie od Ciebie alkoholem...
- Wiem...
- Pociąga mnie to... - mówiąc to pocałowałam go namiętnie
Wtedy do pokoju wpadł Liam.
- Chodźcie na dół! Jeszcze 10 sekund!
Zdążyliśmy, na "3. 2. 1!"
Na niebie pojawiło się pełno petard.
Było pięknie.
- Wesołego Nowego roku, księżniczko
- Wesołego, skarbie - po tych słowach, znów namiętnie się pocałowaliśmy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz