niedziela, 10 czerwca 2012

(5) Czy ja jestem w niebie? Chyba tak!

   No więc... Jesteśmy. Weszłyśmy dość szybko. Jest dwadzieścia po osiemnastej.
Jestem taka podekscytowana.Mamy miejsca bardzo blisko sceny... W końcu pierwszy rząd.
Co jest? Światłą gasną... Na ścianie wyświetlił się zegar.
"Wybiła godzina Osiemnasta trzydzieści."- Oznajmił jakiś męski głos
O mój Boże! Wyszli na scenę!
Najpierw oświetlili Liama, potem Harrego, Zayna, Louisa i... Nialla.
Zaczęli piosenką "One Thing"
   Po trzeciej piosence, mianowicie "Na na na", Judy, odezwała się.
- Stara! - powiedziała mi prosto do ucha - Ten twój Niall cały czas się na Ciebie gapi!
Faktycznie, patrzył się! Pewnie na jakąś dziewczynę za mną.
Chłopcy zaczęli podchodzić do widowni i podawać ręce.
Dotkną mnie! Nie mogę!
Ten Niall Horan mnie dotkną! Prawię zemdlałam.
Nadszedł w końcu ten moment :( . Ostatnia piosenka.... Moja ulubiona . "Forever Young"
Po koncercie, chłopcy nie dawali autografów. Byłam strasznie zawiedziona.
Na pocieszenie... Judy zaproponowała imprezę.
Oczywiście... Zgodziłam się. Wybrałyśmy się do najbliższego klubu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz