Tak właśnie! Urodziny Zayna... 12 stycznia. Bardzo kocham Zayna, tak jak resztę chłopaków.
Oczywiście najbardziej kocham Nialla, ale ich też bardzo kocham.
Wszyscy wstaliśmy dziś bardzo wcześnie. Tylko Zaynowi pozwoliliśmy pospać... Taki przywilej solenizanta.
Już o 6 rano byliśmy na nogach.
Zjedliśmy wszyscy razem śniadanie. Razem z Judy, zrobiliśmy Zaynowi naleśniki z syropem klonowym.
Jego ulubione.
Następnie pojechałyśmy na zakupy.
Chłopcy dali nam pieniądze, żebyśmy kupiły coś od nich.
Wróciłyśmy o 10. Zayn właśnie jadł śniadanie.
- Wszystkiego najlepszego kochany. - powiedziałam po czym usiadłam mu na kolanach i pocałowałam w policzek
Chłopak uśmiechną się.
Zobaczyłam jak Niall się na mnie patrzy. Był zazdrosny, więc wstałam z kolan Zayna i podeszłam do Nialla.
Później bardzo mocno go pocałowałam.
- No. - powiedział Niall zadowolony
Chłopcy zaczęli się śmiać.
Wspólny obiad zjedliśmy o godzinie 15.
Oczywiście ulubione danie Zayna. Spaghetti, zrobione przeze mnie i Judy.
Zaynowi smakowało.
Po obiedzie przynieśliśmy czekoladowy tort.
Następnie daliśmy Zaynowi prezenty, z których bardzo się ucieszył.
Ogólnie dzień, miną nam bardzo miło.
19 lat Zayna... Jest już taki dorosły...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz