Rano od razu po przebudzeniu, spojrzałam na telefon. Był sms... Od Nialla.
Hahaha... Napisał, że musimy spać u Josha... To dobrze bo właśnie to zrobiłyśmy.
Poszłyśmy do stylowej kuchni Josha. Zjadłyśmy śniadanie. Dokładnie kiedy skończyłyśmy jeść, Judy dostała
Sms'a. Od Harrego.
"Możesz przyjść królewno! Ale sama!"
Popatrzyła na mnie jakby chciała się zapytać "Mogę?"
Uśmiechnęłam się do niej. Więc poszła.
I co ja mam robić sama w pustym domu?
Postanowiłam pooglądać film. Włożyłam płytę do DVD i zaczęłam oglądać.
Seans nie trwał zbyt długo, gdyż po 15 minutach zasnęłam.
Obudziłam się, nie w pokoju Josha... ale gdzieś indziej.
Ściany w moim ulubionym kolorze, śliczne żółte zasłony i dywan z napisem "I Love Irish Boys".
Leżałam na łóżku przykryta mięciutkim błękitnym kocykiem.
Otworzyłam buzię... byłam zachwycona.
Nagle do pokoju wszedł Niall. Wstałam i podeszłam do niego.
- Podoba się? - rzekł zestresowany
Nie mogłam nic powiedzieć.
- Czyli nie? Wiesz, możemy przemalować ściany, meble też możemy zmienić i zas... - nie zdążył skończyć zdania, ponieważ zatkałam mu buzię pocałunkiem.
Trwało to długo... żadne z nas nie chciało tego kończyć. Było tak namiętnie.
W końcu odchyliłam się od niego i powiedziałam:
- Taka odpowiedź starczy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz