Siedziałam tak z Harrym sama do 15. Następnie przyjechali chłopcy, strasznie głodni.
Zrobiłam im frytki i na tym koniec. Po jedzeniu poszliśmy z Niallem do pokoju. Tak, sobie pobyć razem.
Usiadłam na jego kolanach i wtuliłam się w niego.
- Coś się stało kocie?
- Nie. Czemu?
- Bo nigdy się tak do mnie nie tuliłaś.
- Już nie mogę?
- Oczywiście, że możesz głuptasie - powiedział całując mnie w czoło
Chwilę pomilczeliśmy, lecz zaraz Niall znów się odezwał.
- Jak tam u naszego małego człowieka?
- Nie wiem... myślę, że dobrze...
- To się cieszę - powiedział odkładając mnie na łóżko i całując delikatnie w (już widoczny) brzuch.
Skierował się w stronę drzwi.
- Gdzie idziesz? - zapytałam zaniepokojona
- Do kuchni... przyniosę Ci herbatę.
Po 10 minutach przyszedł z kubkiem gorącej herbaty.
Posłusznie wypiłam.
- Wiesz co Niall?
- Co?
- Kocham Cię - powiedziałam po czym namiętnie go pocałowałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz