Dziś 18 września. Z tego co ustaliliśmy, mój ślub z Niallem jest 1 października. Zostało 13 dni.
O godzinie 11, razem z Judy, El i Danielle (z którą niedawno temu się zaprzyjaźniłam) pojechałyśmy na miasto. Mam tak wiele spraw do załatwienia.
Na początku, naszym celem były sukienki. Musiałyśmy kupić suknie na wesele i moją suknię ślubną.
Suknię ślubną wybrałam już w drugim sklepie do którego poszłyśmy.
Była piękna... długa i miała odkryte ramiona.
Następnie, kupiłyśmy sukienki Dan, El i Judy. Są moimi Druhnami.
Każda wybrała sobie sukienkę. Ja wybrałam Niebieską do kolan z odkrytymi ramionami.
Naszym kolejnym celem były buty. Nie będę opisywać naszych następnych przygód, ponieważ nie było to ciekawe. Byłam bardzo szczęśliwa, że poznałam człowieka, z którym pragnę spędzić resztę życia.
Około 20, bardzo zmęczona, wróciłam do domu.
Musieliśmy z Niallem wybrać zaproszenia. Pozostawiłam to jednak w rękach Liama. Bardzo mu ufałam, a byłam tak zmęczona, że ledwo patrzyłam na oczy.
Od razu poszłam do łóżka.
- Jeszcze nie królewno. - usłyszałam głos Nialla który zaświecił z powrotem światło - musisz coś zobaczyć.
- Niee... Jutro... proszę.
-Okej... Jeśli nie chcesz w ten sposób... to zrobię to w inny - powiedział po czym wziął mnie na ręce.
Zaczęłam go bić po klatce piersiowej, lecz nic nie pomagało.
- Zamknij oczy - powiedział
Posłusznie go posłuchałam, zrobił ze mną na rękach parę obrotów, żebym nie wiedziała gdzie się znajdujemy, aż w końcu powiedział
- Jesteśmy, możesz otworzyć oczy.
Otworzyłam je. Znajdowaliśmy się w moim starym pokoju.
Ściany były pomalowany na przyjazny oczom, błękit. W koncie była kołyska, na przeciwko niej, tuż koło drzwi, znajdowała się mała szafeczka. Nad kołyską zawieszona była karuzela, która po włączeniu, nuciła kołysankę, natomiast w kołysce, na malej poduszeczce, znajdował się biały misiu. W oknach zawieszone były, już, nowe białe firanki w kaczuszki, a na podłodze nie było mojego dywanu, lecz duży, puchaty, różowy dywanik. Na ścianie wisiało moje zdjęcie z Niallem, zrobione w dzień, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, zaraz po oświadczynach. Po przeciwnej stronie obrazu, namalowane było "NINA HORAN". Tuż pod tym napisem był jeszcze jeden, dużo mniejszy napis "Peggy Parker & Niall Horan 29 lipca"
Gdy to zobaczyłam, moje oczy natychmiastowo zaszły łzami.
- I ty to... sam? - zapytałam łkając ze szczęścia
- Tak... podoba Ci się? - zapytał
- Jeszcze pytasz? - odpowiedziałam rzucając mu się na szyje, i równocześnie ocierając łzy szczęścia o jego koszulkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz