wtorek, 26 czerwca 2012

(43) Aww... Harry...

                          Rano obudziłam się w bardzo dobrym nastroju. Najpierw poszłam do Louisa złożyć mu życzenia urodzinowe. Bardzo się cieszył.
Kolejną rzeczą którą zrobiłam, było dorabianie uszek do barszczu, oczywiście z Judy.
Skończyliśmy około godziny 14. Musieliśmy zamknąć kuchnię na klucz, żeby Niall nie wyjadł jedzenia.
O godzinie 15 wyszliśmy, razem z Niallem na świąteczny spacerek.
Było pięknie. Szliśmy za ręce. Rozmawialiśmy. Jednak po pół godziny zrobiło mi się strasznie zimno i musieliśmy wracać do domu.
Chłopcy nie mogli się doczekać, aż usiądziemy do stołu... a może bardziej prezentów.
Od dziewiętnastej siedzieliśmy wszyscy przy oknie wyczekując pierwszej gwiazdki.
Nie kazała nam czekać długo. O godzinie 19.15 usiedliśmy do stołu.
Rozpoczęliśmy modlitwą, zmówioną przeze mnie i Judy.
Następnie, ulubiona część Nialla.
Tak właśnie, posiłek.
Chłopcom bardzo smakowało jedzenie... chyba, że udawali, aby nie sprawić nam przykrości.
Jedliśmy około godziny. Później poszliśmy do choinki.
Najpierw otworzył prezent Louis, ponieważ jest solenizantem. Dostał on prezent od Liama.
Nie powiem wam kto, co i od kogo dostał, ponieważ zanudziłabym was na śmierć.
Zayn bardzo ucieszył się z mojego prezentu.
Dostałam prezent jako ostatnia.
Okazało się, że wylosował mnie Harry.
Otworzyłam prezent. W środku znajdował się, naszyjnik z napisem. "Peggy" i album.
Na pierwszej stronie albumu był ozdobny napis "Dla Peggy, od Harrego."
W środku było pełno zdjęć. Na zdjęciach byliśmy wszyscy, niektóre zawierały tylko mnie i poszczególne osoby.
Na ostatniej stronie, również widniał napis.
"Pilnuj tego młoda! Bardzo Cię kochamy!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz