Na weselu Niall oznajmił mi, że wyjeżdżamy na miesiąc miodowy.
Nie mogłam zaprotestować, Niall już zakupił bilety.O 20 pojechaliśmy na lotnisko.
Nie miałam pojęcia, gdzie jedziemy.
Lot miną nam bardzo przyjemnie. Mała zaczęła kopać.Niall spał z ręką na moim brzuchu, żeby poczuć kiedy znów zacznie kopać. W końcu sama zasnęłam.
Obudziłam się przy lądowaniu.
Niall przewiązał mi oczy chustką i wziął mnie na ręce.
Kiedy mnie odstawił, pod nogami poczułam piasek.
- Gotowa, księżniczko?
Pokiwałam głową na "Tak"
Kiedy odwiązał chustkę, przed sobą zobaczyłam piękne morze, w koło było pełno piasku i palm.
- Witaj na Hawajach, kochanie! - powiedział, po czym czule pocałował mnie w usta.
Z wrażenia, otworzyłam szeroko usta.
- Nasze bagaże są już w domku - dodał po chwili - chcesz się przebrać w strój?
- Nie, Niall, chcę się kąpać nago.- powiedziałam sarkastycznie
- Nie miał bym z tym, żadnego problemu - odpowiedział lekko przygryzając wargę
Poszliśmy do naszego domku.
Był świetny. Nie był za duży, ani za mały. Taki w sam raz.
Cudowny!
- No więc, Pani Horan... - odezwał się Blondyn - na co masz teraz ochotę?
- Teraz pójdę wziąć prysznic...
- Mogę z Tobą? - zapytał, uśmiechając się łobuzersko
- Popukaj się po głowie, palancie! - krzyknęłam przez drzwi do łazienki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz