poniedziałek, 18 czerwca 2012

(27) 13 września - Wszystkiego najlepszego Niall!

            Już wszystko sobie z Liamem wyjaśniłam, bardzo mnie przeprosił i obiecał, że przy najbliższej okazji  przedstawi mi Danielle. Trzymam go za słowo.
Rano bardzo wcześnie wstałam, musiałam wszystko przygotować... w końcu dziś urodziny mojego skarbu.
Wyszłam z łóżka, ubrałam się i szybko wyszłam z domu.
Poszłam do Eleanor, dziewczyny Louisa... bardzo się zaprzyjaźniłyśmy.
Do rzeczy, do El poszłam zrobić tort, nie mogłam go zrobić w domu, ponieważ Niall by zauważył, a tak, chłopcy mają powiedzieć, że poszłam do niej na damskie ploty.
Po dwóch godzinach ciężkiej pracy, nasz tort czekoladowy, był już gotowy.
Następnie musiałam pójść do sklepu po jedzenie i wybrać jakiś sensowny prezent.
Po długim namyśle wybrałam bokserki z napisem "Najlepszy chłopak na świecie." Zapakowałam to w ładne pudełko. Wszystkie inne zakupy spakowałam do siatek.
Przed domem musiałam zadzwonić do chłopaków, żeby zajęli czymś Nialla. Potem szybko weszłam do domu i schowałam rzeczy do kosza na pranie w łazience. Żaden z nich nigdy tam nie zagląda.
- Cześć księżniczko, jak było u El? - usłyszałam głos Nialla z salonu
Weszłam do pokoju po czym usiadłam mu na kolanach.
- Dobrze... Macie od niej pozdrowienia
Wszyscy udawaliśmy, że nie wiemy nic o urodzinach. On usilnie próbował nam przypomnieć, cicho napominając się, zwrotami takimi jak "Księżniczko, zapomniałem, który to dzisiaj dzień?".
Odpowiadaliśmy mu na jego pytania, nie ujawniając się.
Wieczorem zrobiło mu się chyba przykro.
Zaciągnęłam go na górę. Chłopcy mieli tylko 10 minut, aby wszystko przygotować.
Po dokładnie 10 minutach zeszliśmy na dół. Wszyscy wyszli z ukrycia krzycząc "Niespodzianka!"
Niall był bardzo ucieszony, że jednak pamiętaliśmy.
Postanowiłam być dobrą narzeczoną i pozwoliłam im się napić, lecz nie upić.
Kiedy impreza się skończyła, Niall był już lekko wstawiony.
Poszliśmy na górę, gdzie wręczyłam mu prezent. Ucieszył się.
- Wiesz.. mogłabyś mi dać jeszcze jeden prezent...
- Jaki?
- Ciebie... - powiedział po czym podszedł do mnie i namiętnie pocałował mnie w usta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz