Oczywiście zrobiłam im awanturę, że mi nie powiedzieli... ale bardzo się cieszyłam ze szczęścia mojej kochanej Judy. Powiedzieli, że ze ślubem, chcą poczekać na mojego malego człowieka, żeby wszyscy byli w komplecie.
Dziś 10 listopada. Urodziny mojej siostry.Znaczy, byłyby, gdyby moja siostra teraz żyła.
Umarła kiedy miała 5 lat. Miała raka. Nie miała żadnych szans na przeżycie. Dziś miała by 10 lat.
W moim życiu było wiele tragedii. Lecz właśnie tą.... chyba wspominam najgorzej.
Miałam 13 lat. Mała Laura, była moim oczkiem w głowie. Była przepiękna. Miała blond loczki, śliczne niebieskie oczka i rządek równych zębów. Kiedy miała 3 latka, okazało się, że ma białaczkę.
Pamiętam ten dzień, kiedy umierała.
Spojrzała na mnie. Z moich oczu poleciały łzy.
"Nie płacz..." Usłyszałam jej cienki głosik "... Tam będzie mi lepiej"
Kiedy to powiedziała, uśmiechnęła się i dała mi buziaka w policzek.
"Bardzo Cię kocham Peg..." Powiedziała po czym zamknęła swoje oczka... na zawsze.
Nie zdążyłam jej odpowiedzieć. Wiedziała, że ją kocham.
Kiedy usłyszałam ciągły pisk z maszyny, utrzymującej ją przy życiu... nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.
"Laura! Kochanie! Mój największy skarbie! Obudź się!" Krzyczałam. "Nie rób mi tego... co ja bez Ciebie zrobię?" Te słowa powiedziałam już szeptem. Nie mogłam powstrzymać łez. Czemu to nie mogłam być ja? Czemu cierpieć musiała, mała dziewczynka? Najważniejsza osoba w moim życiu?
Dziś postanowiłam, pojechać do mojego rodzinnego miasteczka. Na cmentarz.
O godzinie 11 wyjechałam, wraz z Niallem z domu. Już o 13 byliśmy na miejscu.
Poszłam z Niallem prosto pod jej grób. Spojrzałam na jej zdjęcie... była taka piękna, malutka... taka niewinna.
- To moja siostra - powiedziałam Niallowi pokazując na zdjęcie.
Niall postanowił nic nie pytać. Ukląkł przed grobem, dokładnie tak jak ja... modliliśmy się.
Z oczu leciały mi rzewne łzy. Niall otulił mnie ramieniem, lecz to nic nie pomogło.
Odchodząc, położyłam na jej grobie białego misia.
- Wszystkiego najlepszego aniołku... - powiedziałam przez łzy - bardzo Cię kocham.
Gdy to mówiłam, moją twarz oświetliło słońce.
- Bardzo... bardzo Cię kocham.
Gdy to powiedziałam wtuliłam się w ramiona Nialla. Nie byłam w stanie iść.
Niall zaniósł mnie do auta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz