Ja, Dan, El i Perrie (którą spotykamy coraz częściej) byłyśmy druhnami.
Dzisiaj rano chłopcy poszli nagrywać kawałki na nową płytę. Mieli wrócić dopiero o godzinie 18.
W domu zostałam tylko ja, Nina i Judy.
Usiadłyśmy przed telewizorem i włączyłyśmy film.
Mała Nina ma już 2 miesiące. Dokładnie 2. Tak, dziś 18 czerwca.
Mała już "guga" i, mądrze patrzy swoimi maleńkimi oczkami.
O 16.30 położyłam ją spać.
Spała jednak tylko pół godziny... a to dziwne bo zawsze śpi ponad dwie.
O godzinie 18, jak w zegarku, do domu weszli chłopcy.
Niall podbiegł do Niny i wziął ją na ręce.
- Wszystkiego najlepszego aniołku.
Wyszeptał jej do ucha, po czym przykrył ją niebieskim kocyczkiem.
Dopiero kiedy oddał mi małą zobaczyłam napis na kocyczku :
"Nina - 2 miesiące"Zobaczyłam na twarzy Nialla zaniepokojenie.
- Niall - powiedziałam - Coś się stało?
- Tak... - powiedział ale przerwał mu Liam
- Może ja powiem... Wyjeżdżamy w trasę.
- Co? Ale jak to? - zapytała zszokowana Judy - Kiedy?
- Za dwa dni. - odpowiedział jej Zayn
- A na ile?
- Na miesiąc - odezwał się w końcu Niall - próbowałem załatwić, żebyś mogła jechać ale... z małym dzieckiem... nie wolno... Załatwiliśmy tylko przejazd Judy.
- Czyli będę siedziała, całkiem sama, z dzieckiem, w domu, przez miesiąc?
- Nie. - powiedziała Judy - Ja z tobą zostanę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz