czwartek, 19 lipca 2012

(52) No dobra...

              Rano, kiedy się obudziłam, Zayna już nie było. Wstałam z łóżka i poszłam do Niny.
Jeszcze spała. Patrzyłam się na nią... na to jak słodko śpi... myślałam o tym jak bardzo ją kocham.
W końcu obudziła się. Popatrzyła na mnie brązowymi oczkami... tylko miała po mnie.
Nie płakała.
Wzięłam ją na ręce i delikatnie przytuliłam.
Nikogo nie kocham bardziej niż jej. Nie mogę uwierzyć, że jest moja.
A jednak... jestem taką szczęściarą.
Wzięłam małą na dół.
Był tam tylko Liam.
- Cześć - powiedziałam, siadając koło niego przy stole - gdzie reszta?
- Zayn i Lou poszli na stadion, Harry jeszcze śpi, a Niall... szczerze mówiąc nie wiem... wyszedł gdzieś, ale nie chciał powiedzieć gdzie.
Chwilę pomilczeliśmy aż w końcu Liam się odezwał.
- Daj mi Ninę i zrób sobie coś do jedzenia.
Podałam mu małą i otworzyłam lodówkę.
Była tam karteczka z napisem :
" Ja. Ty. Nasz pokój. Teraz. Ważne! - Niall"
Liam wiedział o co chodzi.
Poszłam na górę. Było tam pełno płatków kwiatów, a na środku pokoju stał on.
Śpiewał piosenkę Bruno Marsa "Just the way you are".
Po piosence powiedział
- Jestem bachorem. Wybaczysz mi?
- Oczywiście - odpowiedziałam po czym namiętnie go pocałowałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz