niedziela, 22 lipca 2012
(55) Biedny Niallerek...
Niall pojechał z Harrym i Liamem do dentysty.
Pojechał Harry ponieważ tylko on oprócz Nialla ma prawko...
Ja jechać nie mogłam.
Po pierwsze - miałam gościa
Po drugie - Nina ma ostatnio takie dni, że tylko ja ją mogę nosić... a z dzieckiem do dentysty... nie bardzo...
Razem spędziliśmy czas, bardzo mile.
Zayn i Perrie bardziej się zapoznali... myślę, że się lubią...
O 22 Perrie opuściła nasz dom.
Martwiłam się, że chłopaków jeszcze nie ma. Postanowiłam zadzwonić do Liama.
- Hallo, Liam. Gdzie wy jesteście?
- Już wracamy.
- A czemu tak długo?
- Niall się stawiał, że nie usiądzie na fotel, a kiedy go już przywiązaliśmy, nie chciał otworzyć buzi. Próbowaliśmy siłą, ale ugryzł dentyste. W końcu potraktowaliśmy go gazem ogłupiającym.
- Dostałem naklejkę! - usłyszałam jego wesoły krzyk
" Ale. niego dzieciak " pomyślałam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz