środa, 18 lipca 2012

(51) Ostra kłótnia z Niallem.

          Dziś dzień nie był tak kolorowy. Obudził nas płacz Niny.
- Idź do tego twojego bachora bo zaraz nie wytrzymam - sykną Niall
- Chyba się przesłyszałam - powiedziałam oburzona
- Chyba nie.
- Po pierwsze ten "bachor" to też twoje dziecko... - kiedy skończyłam to mówić, wstałam z łóżka i podeszłam do drzwi - i sam jesteś bachorem!
Bardzo głośno trzasnęłam drzwiami i poszłam uspokoić Ninę.
Od razu przybiegli do mnie chłopcy (i Judy), żeby pytać co się stało.
O nie. Dziś przesadził. Nie wybaczę mu tego.
Dzień spędziłam na omijaniu go. Nie patrzyłam mu w oczy.
Wszędzie nosiłam ze sobą "tego bachora" jak to Niall ujął.
Wieczorem oznajmiłam mu, że tej nocy, śpię u Zayna.
Nie był zadowolony i zaczął się stawiać, lecz po prostu wyszłam z pokoju.
Zrobiłam tak jak postanowiłam.
Zayn spał na podłodze, a mi udostępnił swoje łóżko.
Jest bardzo kochany.

1 komentarz:

  1. hahaha
    co się stało z tym kochającym tatuśkiem?
    świetne xd

    OdpowiedzUsuń